Streetworking

„Do placówek przychodzą osoby, które są gotowe przyjąć pomoc. Streetworker poszukuje tych osób, które z różnych powodów tej pomocy nie chcą. Są to ludzie często porzuceni, którzy obrośli w skorupę nieufności i lęku. Nauczyli się używać innych tak, jak ich używano. Streetworker to osoba, która musi być. Długo, długo być. I dopiero, kiedy stanie się kimś ważnym, inni odważą się na mały krok zmian. Streetworker uczestniczy w życiu danej grupy i poprzez to oddziałuje na nią od środka”
Barbara Wallace

Streetworkerzy od wielu lat są obecni na ulicach Wrocławia, w podwórkach, bramach i wszędzie tam, gdzie znajdują się osoby uzależnione. Dzięki nieustającym staraniom i dużemu zaangażowaniu udało nam się trwale wejść w świat dziesiątek jeśli nie setek osób żyjących na marginesie i wykluczonych społecznie. Często są to ludzie w niezwykle trudnych sytuacjach życiowych: bezdomni, po wieloletnich wyrokach, z zaburzeniami psychicznymi oraz prostytuujące się kobiety. Wszystkich ich łączy jedno – są to osoby uzależnione, zwykle przyjmujące narkotyki  drogą dożylną. Ich życie to codzienna pogoń za „towarem” oraz postępująca z dnia na dzień degradacja zdrowotna, społeczna i przede wszystkim moralna.

Streetworkerzy towarzyszą im i są w każdym momencie ich życia. Począwszy od codziennych sytuacji, wymiany strzykawek i igieł w celu ograniczania zakażeń chorobami takimi jak HIV czy HCV, poprzez edukację z zakresu bezpiecznych iniekcji, rozdawnictwa prezerwatyw i środków opatrunkowych aż do bycia przy Człowieku w kryzysie. W sytuacjach często dramatycznych, pełnych bezsilności i lęku. Takie momenty jak przedawkowanie i zapaść, utrata mieszkania czy śmierć bliskiej osoby to chwile, gdy nasi podopieczni uświadamiają sobie własną degradację i przede wszystkim olbrzymią samotność. Zadaniem streetworkerów jest wówczas bycie z nimi i pokazanie im, że mogą inaczej żyć. Dzięki wieloletniej znajomości, doświadczeniu i wzajemnemu szacunkowi udaje się stworzyć szczerą, głęboką więź między streetworkerem i jego podopiecznym. Zdarza się, że więź ta jest początkiem wiary, że może być inaczej i podjęcia działań mających na celu zawalczenie o godne, trzeźwe życie. Człowiek, który wiele lat spędził na powolnym wyniszczaniu siebie, na odejściu od społeczeństwa i trwaniu w narkomańskim świecie, decyduje się na zmianę. Wraz ze streetworkerem ma możliwość ustalenia terminu detoksu lub zgłoszenia się po pomoc do poradni czy ośrodka.

Rola streetworkera jest trudna do opisania, bo nie wynika z żadnej oferty pomocowej ani profilu pracy. Wynika z potrzeby chwili, z sytuacji w jakiej przyszło być Człowiekowi oraz z relacji, jaką udało się nawiązać. Gdy ta relacja jest na tyle głęboka i jest w niej wystarczająco dużo zaufania, osoba uzależniona ma szansę podjąć realne kroki w celu opuszczenia ulicy i powrotu do społeczeństwa.

„Ty jesteś moim ojcem i moją matką. Rozumiesz? Ty jesteś dla mnie i jednym i drugim” (Grzesiek, 32 lata – w rozmowie z jednym z naszych streetworkerów)